Otóż nieznajomy wędrowcze, właśnie trafiłeś na prywatną stronę
kata Jurko z Nysy
do
REKONSTRUKCJI HISTORYCZNEJ
„KATOSTWO NYSKIE”
GESCHICHTLICHE REKONSTRUKTIONEN
"Scharfrichterei in Neisse"
HISTORIC RECONSTRUCTIONS
"Executionland in Nysa"
na którą
SERDECZNIE ZAPRASZAM!
Idąc śladami dawnych i okrutnych katów, nie tylko nyskich poprzedników - wielu imienników (Georg HILLEBRANDT z Nysy – XVII w.), dzięki zdobytej wiedzy oraz 10 letniemu, katowskiemu doświadczeniu w Bractwie Rycerskim „Księstwo Nyskie”, postanowiłem spróbować samodzielnie i niezależnie (niezależność, to moja cecha!), odtwarzać realia historyczne dawnego zawodu kata w Europie, na przestrzeni wieków XIII-XVIII. Poprzez prywatną, jednoosobową Rekonstrukcję Historyczną „KATOSTWO NYSKIE”, pozostając nadal członkiem Bractwa Rycerskiego „Księstwo Nyskie”. Tylko poprzez formę dobrej zabawy (inaczej nie da rady!) mogę próbować odtwarzać tą znaną, historyczną postać. Pragnę „poszaleć” i „przywrócić” historyczne „Katostwo” w Nysie (już jest), być może „Półkatostwo” w Otmuchowie i Paczkowie - w ocalałym „Domu kata” oraz wszędzie tam, gdzie mnie zaproszą i będę mile widziany? Na dzień dzisiejszy, jestem katowskim monopolistą, na terenie powiatu nyskiego (jak dawniej kat Georg HILLEBRANDT z Nysy - XVII w., na terenie dawnego, biskupiego księstwa nyskiego). Na razie odtwarzam postać kata w stroju średniowiecznym, ale już w latach następnych w strojach XVI-XVIII wiecznych, a szczególnie z okresu polowań na czarownice. Ogólnie mówiąc, będzie to: OBJAZDOWY POKAZ NARZEDZI KAR, TORTUR i EGZEKUCJI - INSCENIZACJE!
Pomimo, że pokochałem wspaniałe średniowiecze, to odtwarzam 500 letni okres tego „krwawego rzemiosła”. Uważam go za najprężniejszy jak dla katów, w którym pojawiło się mnóstwo przeróżnych i wyszukanych narzędzi katowskich, zwłaszcza w okresie „polowań na czarownice”. Aż głowa puchnie od tych strasznych wiadomości! Myślę, że warto to wszystko na żywo pokazywać dzisiejszemu społeczeństwu, w jakich strasznych czasach żyli nasi przodkowie, gdzie człowiek nie posiadał żadnej wartości i prawie się nie liczył, tym bardziej jego ciało, które kaci maltretowali na torturach i bezcześcili po śmierci - zostawiając je na szubienicach do kompletnego rozkładu, poćwiartowane części ciała rozwieszali na rogatkach miast lub sprzedając je jako amulety magii dla zabobonnego ludu. Wszystko to robione było celowo, dla zastraszenia ludzi i ku przestrodze. Kat przez wieki, zgodnie z ówczesnym prawem i za społecznym przyzwoleniem, szalał sobie w „izbie tortur” i na szafocie. W każdej chwili, każdy mógł trafić w jego „krwawe objęcia”, od których nie było ucieczki, bo kat na każdej skazanej osobie nieźle zarabiał. Chociaż tortury są dzisiaj zabronione, to prawdziwych katów na pewno nie brakuje, nie licząc Nas - brackich rekonstruktorów!
Mam nadzieję, iż strona ta ujmy mi na honorze nie przyniesie, a jako „kat”, do wszelakiej społeczności dopuszczon będę.
Dewizą tej strony internetowej jest myśl przewodnia - sentencja łacińska, którą sobie wybrałem i mnie się ona podoba: